Nieskończona sieć. Anatomia powięzi w działaniu – recenzja


Jest to niedługa książka, która obejmuje zagadnienia związane z tkaną łączną w ludzkim ciele, zwanej inaczej powięzią. „Nieskończona sieć. Anatomia powięzi w działaniu” zostaje bardzo często polecana, jako publikacja, z którą powinno się zapoznać na wstępie, jeżeli kogoś interesuje tematyka powięziowa. Jako że w ostatnich latach praca z powięzią stała się bardzo popularna, chyba ciężko o studenta, który prędzej czy później nie zainteresowałby się tą tematyką. W książce przeczytamy o anatomii powięzi, o przyczynach jej patologii, o jej wpływie na – wydawać by się mogło – odrębne funkcje czy struktury ciała oraz znajdziemy też propozycje terapii.

Nieskończona sieć - okładka
Okładka książki.

Wiem, że wielu fizjoterapeutów czy innych terapeutów ciała, stoi murem za tą pozycją. Moim zadaniem jest omówienie tej pozycji jak najbardziej obiektywnie, z góry więc uprzedzam, że nie będzie ono aż tak pozytywne. 

Twórcami książki są R. Louis Schultz – nieżyjący już doktor fizjologii oraz Rosemary Feitis – lekarz osteopata. Obydwoje zajmowali się rolfingiem, specyficzną metodą pracy z klientem, gdzie cały proces terapii rozłożony jest 10 sesji. Powołując się na wstęp, autorzy chcieli zawrzeć w książce 45 lat doświadczeń rolferów. Publikacja zresztą zadedykowana jest twórczyni roflingu – Idzie Rolf.

Polskojęzyczną wersję książki wydrukowało wydawnictwo Virgo, które ma dość obszerną i rozrzuconą tematykę publikacji od medycyny przez duchowość po rozwój osobisty.

Pisać będę o trzecim najnowszym wydaniu książki, które w Polsce ukazało się w 2011 roku, angielski oryginał natomiast wydano 20 lat temu. Nie jest to więc książka młoda, w tamtych okresie zapewne była jedną z pierwszych publikacji dotyczących powięzi.

Pozycja ma rzadko spotykany format, który rozmiarami zbliża się do kwadratu, przez co położona obok innych sprawia wrażenie niepasującej do nich. Na miękkiej okładce w postać dorosłego człowieka wrysowane jest dziecko z zakratkowaną strukturą, która ma wskazywać na powięź prostownika grzbietu, mięśnia pośladkowego wielkiego oraz pasmo biodrowo-piszczelowe. Obrazek taki możemy wiele razy spotkać w książce. Użycie postaci dziecięcej zawartej w obrysach dorosłego człowieka, nasuwa myśl, że powięź wpływa na człowieka przez całego jego życie. Sam obrazek, jak i rozmieszczenie tekstu w moim odczuciu nie wygląda estetycznie ani profesjonalnie. Książka liczy łącznie trochę ponad 140 stron średniej jakości białego matowego papieru. Tekst w książce podzielony jest na dwie kolumny, format tekstu nie nie jest wyjustowany.

Publikacja podzielona jest na pięć głównych część:

  • Wczesny rozwój. Przed i po narodzinach.
  • Tkanka łączna.
  • Troczki (pasma/pasy).
  • Anatomia i funkcja.
  • Zastosowanie praktyczne.

Każdy z tych rozdziałów podzielony jest dodatkowo na podrozdziały. Na jedno zagadnienie przypada więc mała liczba stron, dzięki czemu szybciej się czyta oraz poniekąd łatwiej się odnaleźć. Z języka angielskiego publikację przetłumaczył dyplomowany rolfer Adam Polański.

Książkę w najlepszej cenie kupisz tutaj

Mimo iż na wstępie autorzy zaznaczają, że książka oparta jest na 45-latach doświadczeń rolferów, sama treść książki niepoparta jest żadnym piśmiennictwem. To znaczący minus tej pozycji, patrząc na zaskakujące teorie, które są w niej przedstawione.

Poza tym książka napisana jest z jednej strony językiem niemedycznym, a z drugiej bywają akapity, z których nie od razu odczytujemy, to co autorzy chcieli nam przekazać. Zamiast kończyny dolnej mamy nogę, zamiast mięśnia lędźwiowego większego po prostu lędźwiowy, terminologia niezrozumiała dla zwykłego Kowalskiego jest definiowana za pomocą przypisów np. limfocyty czy embriologia. Dość często występują zdania złożone, które jak napisałem, trudno odczytać. W zasadzie nie chodzi mi tutaj o samą złożoność zdań, ale o ich styl, być może niektóre z nich zostały źle przetłumaczone oraz w złym miejscu postawiono znaki interpunkcyjne. Dla przykładu podaje takie niejednoznaczne zdanie: „Układ tkanki łącznej jest żywy, tzn. reaguje na bodźce i podlega określonym prawom fizycznym i chemicznym, ale te są mniej widoczne”.

W książce widziałem też parę błędów merytorycznych np. „Wewnątrz miednicy mięsień biodrowo-lędźwiowy jest w rzeczywistości najbardziej powierzchowną tkanką. Przechodzi rzez całą miednicę, nie przyczepiając się do niej”. Kiedy to mięsień biodrowy przyczepia się do talerza kości biodrowej. 

Ryciny i fotografie są czarno-białe, wiele z nich jest nawet ciekawych np. rysunek przedstawiający mięsień biodrowo-lędźwiowy czy przepony jamy ciała. Pewne obrazki powtarzają się kilkukrotnie na przestrzeni książki.

Chciałbym teraz skupić uwagę na poszczególnych rozdziałach.

Część pierwsza opisuje powięź i zarodek, który dopiero rozwija się w łonie matki. Autorzy tłumaczą podstawowe zagadnienia z embriologii, czyli np. co to smuga pierwotna, warstwy zarodkowe oraz w jakiej sekwencji rozwija się zarodek ludzki. Zdaje się, że w najważniejszą teorią autorów jest znaczący wpływ bodźców mechanicznych na rozwijającą się tkankę łączną. W miejscu, gdzie działają siły, powięź ma się stawać twardsza, stąd ułożenie płodu odzwierciedli się w przyszłości na postawie dorosłego człowieka.

Zgodnie ze swoim tytułem – „Tkanka łączna” – rozdział drugi zapoznaje nas z praktycznym wpływem tkanki łącznej na człowieka. Pokazuje pewne wzorce i mechanizmy, które źle działają na powięź. Opisują funkcje powięzi, to gdzie ona występuje i że cały czas poddawana jest różnym siłą. Na koniec zobrazowano wpływ emocji na ciało człowieka.

Dalej autorzy przedstawiają nam 7 poprzecznych pasów, które powstały przez zgrubienie powięzi. Są to następujące troczki: łonowy, pachwinowy, pępkowy, piersiowy, obojczykowy, podbródkowy oraz oczny. Przeczytamy o ich przebiegu, który również ukazują nam ryciny i zdjęcia oraz zapoznamy się z najczęstszymi dysfunkcjami wynikającymi z zaburzeń danego pasma.

Część IV nosi tytuł „Anatomia i funkcja”. Początkowo zapoznamy się z wpływem powięzi na propriocepcje, czyli na czucie głęboki orgiazmu. Analizowane są poszczególnie części ciała, stosunki między konkretnymi grupami mięśniowymi czy całymi strukturami, np. nawykowe napięcie mięśnia piersiowego mniejszego, będzie objawiać się odstającym przyśrodkowym brzegiem łopatki z powodu pociągania tej kości na przyczepie do wyrostka kruczego.

Co ciekawe omówiona, choć niezbyt dokładnie jest praca przepony oraz to, w jaki sposób inne struktury (np. mięśnie pochyłe) zachowują się podczas oddychania. Znajdziemy też krótki rozdział (przypominam zresztą, że wszystkie rozdziały są krótkie – mają po kilka stron) – „Układ wzajemnego oddziaływania ruchu”, gdzie autorzy raczej przeskakują z tematu do tematu, zwracając uwagę jak napięcie w obrębie jednej części ciała może wpływać na inną, np. łokieć tenisisty, może być zależny od napięcia powięzi w odcinku piersiowym kręgosłupa.

Ostatnia cześć V część książki skupia się na aspektach praktycznych: jak oceniać pacjenta – na przykładzie stawu kolanowego, na czym się skupić przy pierwszej wizycie – na przykładzie bólu szyi, jak pracować na strukturach głębiej położonych – na przykładzie rwy kulszowej, jak dotykać oraz co zrobić, aby efekt terapii się utrzymał. Niestety cała V część to jedyne 9 stron, to pokazuje nam, że kwestie, o których pisałem, są jedynie napomknięte.

Ogólnie rzecz biorąc, książka jest swego rodzaju opowiadaniem, nie tak łatwo znaleźć w niej szybko informacje – nie ma w niej tabelek, schematów, podziału na funkcje, budowę, patomechanimy, lecz wszystko zlane jest w jedną całość, mimo tak dużej liczby rozdziałów! Poza tym wiele aspektów jest nagminnie powtarzanych, wydaje mi się, że lepiej wyjść z założenia, że należy napisać coś raz ale porządnie, a niekoniecznie wracać do tego w innych rozdziałach.

Standardowa cena książki to około 70 zł. Patrząc na język, którym napisana jest książka, jej jakość, objętość oraz ilość rycin, trzeba przyznać, że jest to wygórowana kwota.

Wiele osób poleca „Nieskończoną sieć. Anatomia powięzi w działaniu” osobom, które zaczynają się dopiero interesować powięzią. Sam zainteresowałem się tą pozycją, bo została mi polecona na dobry początek. W moim odczuciu nic bardziej mylnego. Ludzie krytycznie nastawieni, czytając książkę, będą jedynie zniechęcać się brakiem wiarygodności tez przedstawionych w książce oraz zbyt małą ilością faktów. Zamiast tego znajdą wiele metafor, odniesień do energii czy metafizyki. Nie zaczynałbym więc przygody z powięzią od tej pozycji, lecz zaglądnął do książek, których akapity są poparte badaniami naukowymi czy chociaż teorie są w miarę logicznie wyjaśnione. Powiedziałbym, że „Nieskończona sieć. Anatomia powięzi w działaniu” skierowana jest raczej do ludzi, którzy chcą być bardziej świadomi swojego ciała oraz do terapeutów, którzy mają już bazę wiedzy o tkance łącznej, a ta książka będzie rzucała jeszcze większe światło na znaczenie tej tkanki oraz posłuży do dyskusji czy refleksji.

neoReh - sklep ciekawskich fizjoterapeutów